Wiersze, słowa piosenek c.d.

CORINNA, CORINNA

Szukam dziewczyny cały świat o tym wie.
Pragnę Corinny i powiedz wszystkim, że.
Będę jej szukał.
O takiej właśnie śnię.

Corinne, Corinna.
Gdzie jesteś, gdzie.
Corinne, Corinna.
Odnajdę cię.

Przemierzę lądy w przestworza lecieć chcę.
Niedbam o życie ty musisz wiedzieć, że.
Będę jej szukał.
I o niej właśnie śnię.

Corinne, Corinna.
Gdzie jesteś, gdzie.
Corinne, Corinna.
Odnajdę cię.

Przerywnik muzyczny… Corinna, Corinna,

Opuściłem dawno swój rodzinny dom.
Chcę ciebie znaleźć już nie wieżę łzom.
Będę jej szukał.
O takiej właśnie śnię.

Corinne, Corinna.
Gdzie jesteś, gdzie.
Corinne, Corinna.
Odnajdę cię.
Odnajdę cię.
Bo kocham cię.

—————————————————————————————————-

WYTRYCH CZY KLUCZ ?

Przyjaźń to słowo klucz, który otwiera wiele bram.
Zaufania, otwartości, bramę uczciwości i szczerości.
Szczęśliwy ten, kto posiada wiele takich kluczy.
Niegodnym jest ten, kto próbuje lub otwiera bramy.
Dorabianym, fałszywym kluczem i w złych zamiarach.
Zdobywa wszystko, co się za nimi kryje.
Raz okradziony w ten sposób bardziej chroni zamków.
I z wielkimi obawami obdarza innych kluczem, który..
Ma tak wielką moc.


GWIAZDA SEZONU

Lubię rano i wieczorem ostro jeździć swym motorem.
Czuć pod sobą to żelastwo, tworzyć z nim stabilną jedność.
Może zabrzmi trochę dziwnie, ja przysięgałem jej swą wierność.
Słyszę warkot, moc silnika w drodze za mną wszystko znika.
Ciepły wiatr mnie znów owiewa i migają szybko drzewa.
Jestem wichrem z tą maszyną, sobie panem i przyczyną.

ref.
Jadę motorem w bezkresną dal za nic mam ciężki szmal
Nie chcę się martwić ludzi głupotą jest mi po prostu ich żal.
Siedzę w swym tronie – prawda okrakiem, spróbuj mnie nazwać pętakiem.
Mam w ręku siłę – to jest mój gaz przegrasz nie raz .
Mam w ręku siłę – to jest mój gaz przegrasz nie raz .

Kiedy powoli jadę po mieście patrzą dziewczyny i marzą – weź mnie !
Posadź mnie proszę z tyłu maszyny niech mi zazdroszczą inne dziewczyny.
Ja w drugi kask dam szybko nura, co mi tam mejkap, ładna fryzura!
Takim motorem i z takim ciachem i po asfalcie, a nawet piachem .
Tak, tak ten piękny Harley ma czar ! To tylko przy nim ja jestem Star.
Jesteśmy wichrem z moją maszyną niech mi nie mówią – te czasy miną.

ref.
Jadę motorem w bezkresną dal za nic mam ciężki szmal
Nie chcę się martwić ludzi głupotą jest mi po prostu ich żal.
Siedzę w swym tronie – prawda okrakiem, spróbuj mnie nazwać pętakiem.
Mam w ręku siłę – to jest mój gaz przegrasz nie raz .
Mam w ręku siłę – to jest mój gaz przegrasz nie raz .

I przyszła Jesień, koniec sezonu i już nie będę woził fasonu.
I znikną z ulic piękne maszyny i będą tęsknić śliczne dziewczyny.
Odstawię znowu mą radość lata, wyczyszczę koła i wszystkie szprychy.
I pewnie z żalu, zgaszonej pychy wypalę resztę suchej Marychy.
I przyjdzie czekać znowu do Wiosny, kiedy odpalę silnik radosny.
Ruszę motorem, gdzieś w piękną trasę, już na paliwo odkładam kasę.

Nie chcę się martwić ludzi głupotą jest mi po prostu ich żal.
Mam w ręku siłę – to jest mój gaz, przegrasz nie raz.


 KŁAMAŁAŚ I CO?

Nie wiem ile dni czekam tu na ciebie jak pies.
Chyba już – wybacz, zrezygnować muszę – mój błąd!
Przecież ty obiecałaś szczerze, że znów ty i ja.
Odnajdziemy drogę do gwiazd.

Refren.
Ja chciałem wierzyć wciąż twoim słowom i łzom.
I zostawiałem daleko sny.
Moja tęsknota do ciepłych spojrzeń i serc.
Zwabiła znowu kłamstw twoich cel.

Wracam często wspomnieniami do dni,
Kiedy czas szczęśliwy – w pełni dał mi żyć.
Dobrze wiem, że ty wciąż kłamałaś – to nic !
Chciałem być zawsze w twoim życiu mimo to.

Refren.
Ja chciałem wierzyć wciąż twoim słowom i łzom.
I zostawiałem daleko sny.
Moja tęsknota do ciepłych spojrzeń i serc.
Zwabiła znowu kłamstw twoich cel.

Odchodzę więc, szkoda, że nie przyszłaś – bo wiesz.
Ja z miłości zapomniałbym o wszystkich rzeczach złych.
Przecież ty obiecałaś szczerze, że znów ty i ja.
Odnajdziemy drogę do gwiazd.

Refren.
Ja chciałem wierzyć wciąż twoim słowom i łzom.
I zostawiałem daleko sny.
Moja tęsknota do ciepłych spojrzeń i serc.
Zwabiła znowu kłamstw twoich cel.


KLASYKA

Zadam ci parę prostych pytań.
A ty odpowiedz proszę szczerze, po prostu – szczerze po prostu.
Nie zniosę kłamstwa, ani fałszu ty wiedz, o nie!
Zapytać muszę wybacz – odpowiedz mi!
Sam w myślach pytam siebie kolejny raz.

ref.
Czy wierzyć mam w ten świat, gdzie wszystko jest pytaniem?
Odpowiedź mi daj.
Pokarz swą twarz, a ja popatrzę prosto w oczy.
Zostawię strach, odpowiedź prawie już znam.

Dlaczego nikt nie woła dosyć wreszcie?
Zatrzymaj się człowieku zwolnij troszeczkę – zwolnij troszeczkę.
Nadchodzi koniec naszej próby wśród gwiazd – ja wiem.
Ale zapytać muszę – odpowiedz mi.
Sam w myślach pytam siebie kolejny raz.

Czy warto w miłość wierzyć powiedz mi też?
W słowa zapewnień, które nie mówią prawdy – prawdy nie mówią.
Nie zniosę kłamstwa, ani fałszu ty wiedz, o nie!
Zapytać muszę wybacz – odpowiedz mi!
Sam w myślach pytam siebie kolejny raz.

Pytałem dużo ludzi nieraz i co?
Mam jeszcze dużo pytań bez odpowiedzi – brak odpowiedzi.
Nie będę szukał prawdy sensu wśród was – bo ja.
Chcę znaleźć swoją drogę do prawdy dna.
Sam w myślach pytam siebie kolejny raz.

ref.
Czy wierzyć mam w ten świat, gdzie wszystko jest pytaniem?
Odpowiedź mi daj.
Pokarz swą twarz, a ja popatrzę prosto w oczy.
Zostawię strach, odpowiedź prawie już znam.


 CIERPLIWA BALLADA

Z zachodem słońca siedziałem i myślałem że.
Ten ciężki dzień nie skończy już się.
Co za historii splot uwierzcie.
Myślałem chyba śnię – to sen!

Wczesnego ranka w samochód wsiadam, jechać chcę.
Rozrusznik kręci i wyje jak wilk.
Naprawić grata chcę bez skutku.
Wybiegam z domu więc – już czas.
-.
Do pracy wpadłem spóźniony i chowałem się.
Tak tylko, żeby nie widział mnie szef.
To byłby chyba cud wiedziałem.
Namierzył szybko mnie – mój błąd.

Bez pracy wściekły krążyłem smutny tu i tam.
Zasiadłem w barze przy piwku wciąż sam.
A kiedy chciałem wyjść zdumiałem.
Bo kasy duży brak – niech to szlag!
-.
To prawo serii myślałem nie myliłem się.
Przed domem dopadł mnie sąsiada pies.
Porwał mi spodni część i kurtki.
Sąsiad odciągnął go – był strach.

Kiedy przysiadłem w domu i zadzwonić chcę.
Szukam w kieszeniach i zmroził mnie chłód.
Telefon przepadł gdzieś, zgubiłem.
Zrozumieć staram się – ten stan.
-.
Z moją dziewczyną umówiony byłem biegnę tam.
Jestem szczęśliwy, nie będę już sam.
W drodze spotykam ją z kolesiem.
Całuje w usta go – nie raz.

A ja myślałem, że gorzej już nie może być.
Co było wcześniej zrozumieć szybko chcę.
Nie daję rady już przestańcie!
Podajcie rękę mi – już czas…
-.
Ref.
Czy myślisz, że może być gorzej?
Że szczęście opuści całkiem nas?
Zwątpienie przychodzi zbyt szybko.
Zaciśnij dwie pięści nie daj się.
Oderwij złe myśli jak plaster.
Czym szybciej tym ból ten krócej trwa.

Bis ..


 TAK BARDZO DOBRZE O TYM WIEM

Bardzo lubię nocą patrzeć w niebo, kiedy tyle gwiazd.
Jeszcze bardziej lubię, gdy uśmiechasz się.
Widzę w lustrze twoją nieskończenie piękną, jasną twarz.
Jesteś wtedy inna, gdy uśmiechasz się.
Jestem tym szczęściarzem co odnalazł cię.
Tak, bardzo dobrze o tym wiem,
Że szczęściem w życiu było właśnie to.

Uśmiechnięte oczy krzyczą, nową suknię wkładasz dziś.
Pewnie mnie zapytasz czy podobasz się.
Powiem to co zawsze mówię w takiej chwili, że – och tak!
Widzę jak te słowa bardzo cieszą cię.
Jestem tym szczęściarzem co odnalazł cię.
Tak, bardzo dobrze o tym wiem,
Że szczęściem w życiu było właśnie to.

Jesteś zawsze piękna nawet wtedy kiedy bardzo gniewasz się.
Jestem wciąż zazdrosny o piękności cud.
Muszę dziś uważać na przyjęciu będzie ludzi tłum.
Męskich oczu spojrzeń, komplementów szum.
Jestem tym szczęściarzem co odnalazł cię.
Tak, bardzo dobrze o tym wiem,
Że szczęściem w życiu było właśnie to.

Nie chcę słuchać świata dźwięków, kiedy szepczesz do mnie wprost.
Jesteś tą melodią, której słuchać chcę.
Wróćmy więc do domu, chcę bezpiecznie z tobą poczuć się.
Czuję się tak, kiedy mówisz – kocham cię.
Jestem tym szczęściarzem co odnalazł cię.
Tak, bardzo dobrze o tym wiem,
Że szczęściem w życiu było właśnie to.

Późna noc, nie mogę zmrużyć oka ty rozkosznie śpisz,
Myślą pieszczę usta jak otwarty kwiat.
Jutro rano kiedy rozmarzona, zbudzisz wolno się.
Znowu powiem słowa tobie znane, że.
Jestem tym szczęściarzem co odnalazł cię.
Tak, bardzo dobrze o tym wiem,
Że szczęściem w życiu było właśnie to.
Tak, bardzo dobrze o tym wiem,


 ODWAGI

1.Znowu zamiast tańczyć stoisz obojętny w kącie, strasznie wszystkiego wstydzisz się.
Daj spokój, przestań obserwować, czas nerwy opanować, ruszyć się.
Pomyśl o tym tylko szybko!
Podnieś dumnie głowę, znajdź szybko połowę i uśmiechnij odważnie, słodko się.
Daj spokój przestań obserwować trzeba wyluzować, bawić się!
ref.
Wiruje świat i piękne suknie w grochy i czas stracony już nie liczy się.
Tańczyć dziś chcę i słuchać tych przebojów
Bo wszystko ma sens i bawić się chcę do dnia.

2.Smutek zostawiłem, radość ocaliłem i poznałem wesołego życia smak.
Bo w tańcu wszystko się rozmywa złe ciemne, wnet jasnym staje się.
Pomyśl o tym tylko szybko!
Patrzę w twoje oczy, usta uśmiechnięte i podziwiam wachlarze włosów blond.
Jesteś tak piękna, kiedy tańczysz z gracją i wdziękiem ruszasz się.
ref.
Wiruje świat i piękne suknie w grochy i czas stracony już nie liczy się.
Tańczyć dziś chcę i słuchać tych przebojów
Bo wszystko ma sens i bawić się chcę do dnia.

3. Głośno gra orkiestra, przebój grają ekstra, śpiewa Romek i na saksie ostro gra.
A w rymie sala opętana twistem rozbujana bawi się.
Teraz szybko zmieniaj nogę!
Gdybym siedział w kącie i patrzył przestraszony to na pewno nie poznałbym nie.
Tych pięknych oczu i radości bez końca na pewno nie wiedziałbym że ..
ref.
Wiruje świat i piękne suknie w grochy i czas stracony już nie liczy się.
Tańczyć dziś chcę i słuchać tych przebojów
Bo wszystko ma sens i bawić się chcę do dnia.


SERCA TKLIWOŚCI – 2021

Ten dzień się zaczyna, gdzie śpiewa kos.
Idzie z wiosny dziewczyna i świt, w którym nadal kocham ją.
Idzie światło radości i pragnienie bliskości jej ust.

Popatrz w oczu westchnienie, uśmiechnij się.
Pokaż, że też to czujesz chociaż wiem, przecież wiem — też kochasz mnie.
Daj znów sercu tkliwości, pragnę cię, nie mów nie i przytul się.

Otul nam nasze serca w rozkoszy tej.
Zabierz nam nasze troski, gdy splecionych gorąc rąk i pożar krwi.
Otwórz zamknięte do szczęścia drzwi — jestem ja, jesteś ty jesteśmy my.

Zabierz nam nasze troski, gdy splecionych gorąc rąk i pożar krwi.
Otwórz zamknięte do szczęścia drzwi — jestem ja, jesteś ty jesteśmy my.


 SMUTNE SKRZYPCE

Dzień już dawno skończył się i co ?
Wiem, że znowu będę sam – bez ciebie noc .
Włóczę się jak pies, życie smutne jest.
Siedzę tu co noc i martwię się.
Skrzypek smutno gra pozrywaną pieśń.
Bo pewnie tak jak ja widzi życia czerń.

Skrzypek smutno gra pozrywaną pieśń
Bo pewnie tak jak ja widzi życia czerń.

Gdzieś w oddali słychać śmiech i gwar.
Ja nie mogę cieszyć się bez ciebie bo.
Zostawiłaś mnie, znowu „spiję” się.
Puste miejsce w sercu i nie widzę cię.
Skrzypek smutno gra pozrywaną pieśń.
Bo pewnie tak jak ja, widzi życia czerń.

Skrzypek smutno gra pozrywaną pieśń.
Bo pewnie tak jak ja widzi życia czerń.

Świt rozgarnia nocy czerń już dzień.
Łzy osuszy ciepły wiatr, nie poddam się.
Pójdę jak co dzień szukać śladów twych.
Obraz twojej twarzy składam z nich.
Słyszę skrzypka wciąż jak to samo gra.
Pozrywaną pieśń co w sercu łka.

Słyszę skrzypka wciąż jak to samo gra.
Pozrywaną pieśń co w sercu łka.


SAMBA 2021

Tak, tak o tak marzenia spełnisz tutaj szybko.
Bo to jest to o czym marzyłeś długi czas.
Więc w piękne pióra szybko ubierz się i tańcz.
Ruszaj już, bo to karnawał woła cię.
I tańcz do świtu!

Ref.
Dziś tańczyć chcę karnawał świateł i muzyki.
Niech skończą się rozterek życia codzienności.
Dziś tańczyć chcę karnawał świateł i muzyki.
Otwórzmy się, eksplozją serc!

Ty o tym wiesz, że życie przecież mija szybko.
Nie marudź więc stracony czas nie wróci już.
Pod rękę radość z życia żwawo bierz i czar.
I ruszaj się, bo to karnawał woła cię.
I tańcz do świtu!

Ref.
Dziś tańczyć chcę karnawał świateł i muzyki.
Niech skończą się rozterek życia codzienności.
Dziś tańczyć chcę karnawał świateł i muzyki.
Otwórzmy się, eksplozją serc!

Zachwycaj się muzyki dźwiękiem jej rozmachem.
Różności dar, pięknością pań i wdziękiem chwil.
Zrób to dla siebie i po prostu tańcz.
Ruszaj już, bo to karnawał woła cię.
I tańcz do świtu!
Eksplozją serc!

Ref.
Dziś tańczyć chcę karnawał świateł i muzyki.
Niech skończą się rozterek życia codzienności.
Dziś tańczyć chcę karnawał świateł i muzyki.
Otwórzmy się, eksplozją serc!

Eksplozją serc!


NIE MÓW NIC NIE TRZEBA SŁÓW

Wiem, że kochasz mnie chociaż czas uleciał,
Ja w pamięci ciągle mam twoją młodą postać,
Oczy, uśmiech, ciepło, słodycz warg.
Naszą miłość tak zuchwałą, noce kiedy dałaś mi.
Wierzyć mocniej w świat, że jestem czegoś wart.

Więc nie mów nic nie trzeba więcej słów.
To los tak chciał i stworzył nas ze snów.
Chciał nam powiedzieć, że nasza miłość to wielki dar.

Wiem, że kocham cię już przez tyle lat,
Chociaż życie nam poskąpiło łask.
Wierzę w miłość tą i w jej świętą moc.
Przysięgę naszą, jej moc, wierność przez lata, prawdy cel.
Musisz wiedzieć, że to jest życia mego sens.

Więc nie mów nic nie trzeba więcej słów.
To los tak chciał i stworzył nas ze snów.
Chciał nam powiedzieć, że nasza miłość to wielki dar.

Tak kochamy się chociaż sił ubyło.
Siwe włosy zdobią nas lecz pamiętaj o tym, że.
Wszystkie te słowa jak bardzo kocham cię.
Dziś powtarzam jeszcze raz ty wiesz nie trzeba słów.
Powtarzam jeszcze raz nie trzeba wielkich słów.

Więc nie mów nic nie trzeba więcej słów.
To los tak chciał i stworzył nas ze snów.
Chciał nam powiedzieć, że nasza miłość to wielki dar.


BLUES and ROCK AND ROLL.

Słuchajcie wszyscy wokół pozwólcie opowiedzieć wam.
Że w rytmie rock ‚n rolla jest naszej duszy stan.
Wsłuchajcie się w ten rytm, prowadzi do raju bram.
Do raju bram!

Ona kocha rock ‚n rolla i gra go przez całą noc.
To wszystko, co mi mówi, że w nim jest wielka moc.
Bo świat jest rock ‚n rollem, rock ‚n roll królem jest.
Królem jest! O taak..!

Och pozwól grać gitarom, grać dla mnie rock ‚n roll.
I pozwól mu królować chcę słuchać razem z nią.
Ja kocham rock ‚n rolla – rok ‚n roll królem jest.
Królem jest!


WAKACYJNA MIŁOŚĆ

ref.
To wakacyjna miłość w tej nimfie zakochałem się.
I będę wciąż pamiętał chwilę, gdy pierwszy raz zobaczyłem cię.

W ciepły lipcowy poranek ujrzałem wspaniały piaszczysty brzeg.
I od razu wiedziałem, że zakocham się tu ten pierwszy raz.
Fale ciepłego Bałtyku pieściły twych nóg zgrabnych nagi brąz.
Byłaś piękna jak nimfa i już wiedziałem, że coś dobrego spotkało mnie.
ref.
To wakacyjna miłość w tej nimfie zakochałem się.
I będę wciąż pamiętał chwilę gdy pierwszy raz zobaczyłem cię.

Te spacery nocą, kiedy księżyc oświetlał cień,
którym byłem u twoich stóp tak bardzo w tobie zakochałem się.
Przyszedł czas kiedy już musieliśmy pożegnać siebie i miłość.

Czy kiedyś znów się spotkamy?
Czy miłość nasza z wakacjami się skończyła?
Płaczesz? Nie płacz – pocieszam ciebie, a przecież sam nie chcę się z tobą rozstać.
ref.
To wakacyjna miłość w tej nimfie zakochałem się.
I będę wciąż pamiętał chwilę gdy pierwszy raz zobaczyłem cię.
I będę pamiętał!


SŁOWA, SŁOWA, SŁOWA

Piór wiecznych moc, gęsi bazgroł, inkaust bzdur.
Słów wielka moc i groźnych min.
Zbiór ważnych spraw niewidzialnych gestów złych.
Zdań wymyślonych bardzo boisz się – po co?
Ref.
Słowa, słowa oplatają naszą ziemię od lat.
Szukasz prawdy, a nie – spisanych reguł.
Tylko słowa bez sensu jest rozmowa – to fakt.
Po co mówić coś, co w pustkę zimną-czarną brnie.

Wciąż słuchasz mówców cedzą słowa, tak jak nikt.
Kłamstw polityków – sieją zamęt to ich wikt.
Wiara – ten kto wierzy to nie błądzi, bo ją ma.
Lecz kto nie wieży – niech boi się – słowa .
Ref.
Słowa, słowa oplatają ziemię od lat.
Szukasz prawdy, a nie spisanych reguł.
Tylko słowa bez sensu rozmowa – to fakt.
Po co mówić coś, co w pustkę zimną-czarną brnie.

Milcz, jeśli wagi i wartości nie znasz słów.
Więc po co kłamstwo – zamilcz znów?
Czy warta jest bez zbędnych słów rozmowa ta?
To tylko ty sam o tym wiesz. Rozważ więc!
Ref.


ŻYJ JAK CHCESZ

Gdy noc znów mocno śpi ja drżę, bo mi się śni.
Sen o losie mym straconych szansach, straconych dni.
Łzy płynące tak jak deszcz po drodze w burzową czerń.
Słów bez dźwięku dziwna moc, nie chcę spać niech przyjdzie dzień.

Nie chcę spać już więcej, chcę słońca ciepła, promieni życia.
Śmiechem witać ranek z nadzieją patrzeć w obraz dnia.
Otwórz szeroko oczy, stań na nogi, posłuchaj – życie gra.

Dzień w ramionach trzymam już, a strach uleciał gdzieś.
Sen o losie złym w czeluściach światła rozpłynął się.
Czas znów dany po tym śnie, ośmielił życie, zachęcił mnie.
Żyj nie żałuj tych straconych dni przed tobą nowy dzień-to nie sen.

Nie śpij nie – proszę cię – obudź się.

Dzień w ramionach trzymam już, a strach uleciał gdzieś.
Sen o losie złym w czeluściach światła rozpłynął się.

Już nie śpię – żyję, tak jak chcę.
Już nie śpię
Już nie śpię
Już nie śpię – żyję tak…
Już nie śpię
Już nie śpię
Już nie śpię – żyję tak…
Tak jak chcę!


WYJEDŹMY NAD MORZE.
Zakwitły znów maki i słońcu marzenia zakwitły.
O tym jak spędzać te dni.
Może wyjechać znów z paczką kolegów nad morze.
W namiocie przy plaży mieć sny.
Ref.
Pojedźmy wszyscy w cudowne świata te strony.
Lato tam czeka uśmiecha się.
Zostawmy w domach te wszystkie wielkie problemy.
Odpocząć nadszedł już czas.

Weźmiemy tam ze sobą w plecakach nadzieję spokoju.
I obraz szczęśliwych, błogich dni.
Zapakuj humor, kawały i dwie paczki rogali.
Gitara poniesie nas w dal.
Ref.
Pojedźmy wszyscy w cudowne świata te strony.
Lato tam czeka uśmiecha się.
Zostawmy w domach te wszystkie wielkie problemy.
Odpocząć nadszedł już czas.
Bis ..
Pojedźmy wszyscy …

Pójdziemy na plaże na rybkę i gofry z lodami.
Oj piwka wypije się dwa. Oł.. la, la …!
Wieczorem będę oglądał znów słońca zachody.
A rano to pośpię – jak się da?

Ref.
Pojedźmy wszyscy w cudowne świata te strony.
Lato tam czeka uśmiecha się.
Zostawmy w domach te wszystkie wielkie problemy.
Odpocząć nadszedł już czas.
Bis..
Pojedźmy wszyscy w cudowne świata te strony.

Zostawmy w domach te wszystkie wielkie problemy.
Odpocząć nadszedł już czas.


JUTRO

1. Dzień w promieniach słońca tuli radość i nadzieję.
Wiatr rozłożył wachlarz pragnień, kolorem wstaje dzień.
Posłuchaj śpiewu ptaków, weź w ręce kolor nieba,
odetchnij z nową mocą.
Los pozwolił znowu zbudzić się ze snu i przetrwać.
Więc powoli podnieś się, zapomnij myśli noc.

Ref.
Niech kwitną bzy ze szczęścia niech płyną radości łzy
Niech rodzi się nowy dzień z nadzieją na miłości cień.

2. Kwiat, na który czekać przyszło rozkwitł mimo wszystko
Woń pachnących płatków, słodkich kusi i woła cię.
Posłuchaj śpiewu ptaków, weź w ręce kolor nieba,
odetchnij z nową mocą.
Ruszaj z otwartym sercem prosto, idź w melodii życia ton
Maluj na pięciolini szczęście to ono poda ci dłoń.

Ref.
Niech kwitną bzy ze szczęścia niech płyną radości łzy
Niech rodzi się nowy dzień z nadzieją na miłości cień.

3. Radość, którą przyniesie nowy uczciwie rozpoczęty dzień
Weź w ramiona, kochaj szybko z innymi podziel się.
Posłuchaj śpiewu ptaków, weź w ręce kolor nieba,
odetchnij z nową mocą.
Spójrz to przecież cały czas ten sam jest – stary świat.
Lecz od wszystkich dobrych ludzi zależy, ile będzie wart.

Ref.
Niech kwitną bzy ze szczęścia niech płyną radości łzy
Niech rodzi się nowy dzień z nadzieją na miłości cień.


CHŁOPAKI Z PODWÓRKA.

Przed blokiem i w leśnym parku
Tam życie tętniło zawsze
Bo pomysł niejeden nas gonił.
Ach gonił!
Uwierzcie z kumplami było fest.
Gdzie te czasy!
Wracajcie chłopaki!
Ref…
Bo piękny to był czas i tylu było nas.
Pamiętam wszystko, to obraz bez dat.
Te młode twarze – ich czar.
Bo przecież…
Wracajcie chłopaki!
Ref…
I zimą, i wczesnym latem.
Byliśmy jak muszkieterzy.
Bo jeden za wszystkich, a wszyscy za-
Jednego!
I zawsze mieliśmy własny cel.
Gdzie te czasy!
Wracajcie chłopaki!

Dziś tęsknię i czasem płaczę.
Że więcej was nie zobaczę.
Tych wspomnień jest siła wielka.
Wielka!
Już czas, by z młodością spotkać się.
Wracajcie chłopaki!
Ref…


KOMENTAŻ ..

Jeden po drugim, jeden po drugim mijają obrazy życia bez skazy.
Od podartych na kolanach dziecinnych rajtuzów.
Przez zapomnianych już szkolnych łobuzów.
Aż po mądrość wieku starczego.
Rozważ dziś proszę, ile masz z tego?
I czy było takie bez skazy?
Nie byłeś święty – ile razy?!
A teraz…?
Za spełnione niektóre pragnienia, toczą cię wyżuty sumienia.


BLUES_58′
Chodziłem wczoraj ulicami.
Wlany z dziewczyną, byliśmy sami.
W niedoświetlonym świecie mroku.
W buciorach mokrych, koki amoku.
Myślałem, życie to jest to.
Że przede wszystkim o to szło.
Myślałem, życie to jest to… cholera!
Że przede wszystkim o to szło.
*
Po co ci cały szmalec świata, ?
Kiedy majątek to wielka krata.
Nam wystarczało parę groszy.
I wiara, że się już nie pogorszy.
Bo to jest życie to podszewka,
Ten gruby alfons i kurewka.
Bo to jest życie to podszewka,
Ten gruby alfons i kurewka.
*
Sam własną ręką łamałem kłos,
Nie chciałem młota, co kół mój los.
Chwytałem życia przyjemności,
Garnąłem wszystko ot tak pozłości.
Leciały latka, szumiało w głowie.
Ile straciłeś nikt się nie dowie.
Leciały latka, szumiało w głowie.
Ile straciłeś nikt się nie dowie.
*
Sam własną ręką łamałem kłos,
Nie chciałem młota, co kół mój los.


<<wróć na poprzednią

cdn 🙂